Jestem introwertyczką — najlepiej czuję się w ciszy, wśród natury i zwierząt. To właśnie tam odnajduję spokój, który później przenoszę na papier.
Rysowanie jest dla mnie formą medytacji — chwilą skupienia, w której wszystko inne znika, a zostaje tylko to, co najważniejsze: obecność, oddech, spojrzenie zwierzęcia.
Rysuję odkąd pamiętam — ołówkiem, kredkami, farbami. Przez długi czas nie lubiłam pasteli suchych; wydawały mi się nieokiełznane.
Z czasem jednak to właśnie one stały się moim ulubionym narzędziem. Dzięki nim mogę oddać miękkość sierści, delikatność światła, spokój w oczach zwierzęcia.
To technika wymagająca cierpliwości i pokory — i może dlatego tak bardzo do mnie pasuje.
Kocham wszystkie zwierzęta. Mam psa i kilkanaście jaszczurek, a kiedyś byłam wolontariuszką w zoo. Fascynuje mnie ich różnorodność, mądrość i spokój, jaki wnoszą w życie człowieka.
Obserwuję ptaki — znam wiele ich głosów i często towarzyszą mi w pracy. Marzę, by znów wrócić do jazdy konnej i być jeszcze bliżej tych wyjątkowych istot.
Z wykształcenia jestem biotechnolożką i neurobiolożką. Nauka nauczyła mnie patrzeć uważnie, dostrzegać szczegóły i rozumieć złożoność życia — te same cechy wykorzystuję w sztuce.
Na co dzień pracuję w korporacji, ale moim marzeniem jest własna, kameralna pracownia, w której cisza i sztuka spotykają się z naturą.
Każdy portret, który tworzę, to mały krok w stronę tego marzenia.
Rysuję, bo wierzę, że sztuka może być formą czułości.
Jeśli chcesz, bym narysowała Twojego zwierzęcego towarzysza — zapraszam z serca.